Wtedy

I te zdjęcia czekają na swoją kolej. Odwiedziła nas jesienią mama. Chciałam, żebyśmy poszły moją ulubioną drogą wzdłuż morza do Orłowa, ale zbliżał się zmrok, więc wróciłyśmy do domu. Po drodze złapał nas pierwszy śnieg. To był listopad. W domu czekało ciasto drożdżowe, kaczka z żurawiną, ciepła herbata z dziećmi...

wybór

Stała w kolejce, podpierając się ręką o ladę. Przestępowała z nogi na nogę, czekając aż będzie mogła schować zakupy do kraciastej torby na kółkach. -  Wie pani, ja się źle czuję - mówi do kasjerki. Tydzień po operacji, wypisali mnie. Zakupy trzeba zrobić, no a kto zrobi. Syna tylko mam....

8

Rzadko spędzamy urodziny Hani w domu. Tego lata jesteśmy na campie. Całe szczęście. W domu jest najtrudniej. Rano dostałam wiadmość od przyjaciółki. "Mam nadzieję, że za rok będziemy już w niebie", napisała. Po śmierci Hani żyłam tylko tą nadzieją. Tym, że niedługo wróci Jezus. Jutro, myślałam, żeby mięć siłę wytrzymać...

Wytrzymaj

Przyszedł czas i pojawiła się Ona. W końcu. Wtedy jeszcze nie byliśmy pewni kto to. Snuliśmy domysły. Może to on? Niedługo się dowiemy. Wytrzymasz? Kilkanaście tygodni później już wiedzieliśmy. Jest Ona, ale są też problemy. Rosła bardzo powoli. Ale mamy zastrzyki, mamy leki. Wytrzyma. Na kolejnej wizycie diagnoza. Zły obraz serca. Może nie dożyć porodu. Wizyta...

Poszło z dymem

- Pani patrzy - powiedział bywalec kleparskiego rynku i miłośnik taniego wina, pokazując ekspedientce w sklepie spożywczym w Herbewie małe, pożółkłe zdjęcie z dedykacją na odwrocie. - Piekna! Ach blondyna taka była, no pani patrzy. Pani popatrzyła z niewyraźnym uśmiechem, kasując w międzyczasie dwie bułki i maślankę. - Piękna! A jak...

Warkoczyk

W Auschwitz byłam 3 razy. Po raz pierwszy, jak większość, w ramach klasowej wycieczki. Miałam chyba 13 lat. Za mało. Pamiętam tłumy ludzi, grupy podążające gęsiego od jednego budynku do drugiego, uciekające przed padającym tego dnia deszczem. Tutaj brama, tam wieża strażnicza, tam okulary, a tam walizki. Popatrzcie na te buty....

Och narodzie…

  https://www.youtube.com/watch?v=1GdeS9UmzlI   W osiedlowym sklepie pani przede mną kupuje ciastka na wagę. Mają być kruche, z czekoladą, orzechami i najlepiej jeszcze okrągłe. Ekspedientka szuka odpowiednich. Są kruche, ale bez orzechów. Albo z orzechami, ale bez czekolady. Stara się znaleźć jakąś alternatywę. Idealnych brak. Klientka nie kryje swojego niezadowolenia. - Nie...

Miej serce

Tematu śmierci dzieci w mediach unikam jak ognia. Nie potrafię unieść ani barwnych opisów skreślonych piórem tych, dla których to po prostu kolejny tekst na 1000 znaków, ani nie lubuję się w ilości niemowlaków wyrzucanych ot tak na śmietnik. Nie rozczytuję się w opisach maltretowania dzieci, nie rozmawiam też na...

Niemoc

Gdzie to światło? Gdzie słońce? Gdzie chociaż jakieś jaśniejsze niebo? Jestem chyba klasyczną ofiarą syndromu SAD bo bez zasilania słonecznego po prostu nie funkcjonuję. Do tego jeszcze inne czynniki (o których na razie nie powiem) sprawiają, że próbuję jedynie z dnia na dzień dotrwać do wiosny. Aż tyle.    ...

Teodor

To miał być kolejny zwyczajny dzień. Ale daleko mu do zwyczajności. Nie ma w tym przesady, jeżeli powiem, że to najgorszy dzień tego roku. Nasz ukochany Teodor, przytulanka Zosi, z którą nie rozstawała się od 3 miesiąca życia, zgubił się dzisiaj na spacerze z nianią. Mały miś panda ze skrawkiem zielonego...