home
repliki zegarków edox rolex tanie repliki zegarkówrepliki zegarków repliki zegarków szwajcarskich

Dlaczego nie poszliśmy na Red Bull Air Race

by • 3 sierpnia 2014 • FOLLOW THE SUN, WSZYSTKIE WPISYComments (0)810

Nie poszliśmy, bo  jak większość tubylców nie pchamy się na plażę, kiedy na jednego człowieka przysługuje mniej  niż stopa kwadratowa piasku. A na Red Bull Air Race wydawało się, że i pół palca przestrzeni to luksus.

Ogólnie impreza dostarczyła nam wiele ubawu, chociaż w nieco innej formie niż większości obecnych. Już od pierwszego treningu mieliśmy wrażenie, że nagle zamieszkaliśmy na lotnisku – ot uroki mieszkania blisko bulwaru nadmorskiego. Poza ustawicznym buczeniem samolotów, pielgrzymki turystów pod naszymi oknami stały się codziennością. Mali i duzi, bez gromnic, czy pieśni na ustach, za to uzbrojeni w ręczniki, pełni wiary, że akrobacje będą mogli podziwiać leżąc na piasku. Cóż, ręczniki później przydały się niektórym do osuszenia przemoczonych ciał po solidnej niedzielnej ulewie, tudzież do otarcia łez, bo służby porządkowe każdego popołudnia wiele tysięcy gapiów odsyłały z kwitkiem (za duże natężenie tłumu).

Z kuchennego okna mogliśmy podziwiać śmiałków, którzy w okolice bulwaru postanowili udać na swoich koniach (mechanicznych). Kątem oka obserwowałam rodzinę osadzoną w czerwonym kabrio, robiąc w kuchni lemoniadę dla gości.  I kiedy już wszystkie pomarańcze i cytryny były pokrojone i nawet świeża partia kostek lodu zdążyła się zmrozić, a lemoniada powędrowała na stół, oni nadal tam byli. Uwięzieni pomiędzy setką samochodów przed i dwoma setkami samochodów z tyłu, na naszej spokojnej jak dotąd ulicy. Sokobusy i food trucki zbiłyby tutaj majątek. Ale po godzinie już ich nie widziałam z okna. Pewnie kabrio udało się odjechać jakieś 20 metrów dalej :)

A sam wyścig… Hmmm… Dla mnie osobiście bardziej widowiskowa była bajka Frozen,  którą w końcu udało mi się obejrzeć w świetnym babskim towarzystwie. I większą atrakcją były pogaduchy przy Pavlovej niż obserwowanie małych samolotów latających w pojedynkę w tę i z powrotem (bo pościg to był jedynie z czasem konkurenta). Pokaz akrobacji w wykonaniu Zosi na zawołanie też jakoś wolę – wszystko widać, słychać i można obejrzeć z kanapy. Nawet na plażę w Orłowie nie mogliśmy pojechać za dnia – drogi nieprzejezdne, a autobusy odwołane. Dzięki Red Bull. Dzięki rado miejska – podobno wydaliśmy na tę imprezę przeszło 11 milionów.

 

img_9587 dsc_5231

dsc_5213 dsc_5209

dsc_5194 dsc_5195

dsc_5219 dsc_5226

img_9485 img_9479

img_9470 img_9532

img_9550

img_9561

dsc_5171

dsc_5173

dsc_5175 dsc_5114

dsc_5137

dsc_5123 dsc_5136

dsc_5156 dsc_5161

dsc_5086

dsc_5076

dsc_5085 dsc_5110

dsc_5071

dsc_5069 dsc_5066

dsc_5063

dsc_5073 dsc_5103

dsc_5062 dsc_5060

Pin It

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *