home
repliki zegarków edox rolex tanie repliki zegarkówrepliki zegarków repliki zegarków szwajcarskich

Hania

Hannah Abigail (ur. 18.07.2009 – zm. 26.08.2009)

Haneczka-11

Hania była spełnienien naszego marzenia, wyczekanym dzieckiem. Mimo, iż ciąża nie przebiegała beztrosko i  musieliśmy stawić czoła wielu komplikacjom, to jednak  wierzyliśmy, że pokonamy wszystkie, aby móc cieszyć się szczęściem we troje.

Na początku lipca zostałam skierowana do szpitala na ul.Klinicznej w Gdańsku, ze względu na pogłębiającą się hipotrofię Hani i zatrucie ciążowe. Tam miałam pozostać na obserwacji do końca września, kiedy to oczekiwaliśmy narodzin. Nie takie były nasze plany wakacyjne, ale czas spędzony w szpitalu, pomimo strachu, był czasem nadziei i radosnego oczekiwania. Nie spodziewaliśmy się, że niecałe dwa tygodnie później konieczny będzie natychmiastowy zabieg cesarskiego cięcia, aby ratować życie Hani.

Przyszła na świat 18 lipca, w deszczową i burzliwą sobotę, o dwa i pół miesiąca za wcześnie. Była prześliczną maleńką dziewczynką, która nie tylko rozkochała w sobie nas, ale wszystkich, którzy się nią opiekowali. Zaraz po urodzeniu została przewieziona na OIOM na Oddziale Neonatologii. Nazywana pieszczotliwie kluseczką, pchełką, albo żabką przez lekarzy, dla nas była uosobieniem piękna, miłości i Bożego cudu. Jeszcze w szpitalu spędzałam nocą długie godziny nie tylko prosząc Boga o jej życie i zdrowie, ale i dziękując Mu za to, że ten mały cud jest naszym dzieckiem. Była doskonała.

Haneczka-2

Hania nie miała przed sobą łatwej drogi. Oprócz niedojrzałości układu oddechowego i trawiennego, wynikającej z wcześniactwa, w jej serduszku zdiagnozowano ubytek w przegrodzie międzykomorowej (VSD). Dla zdrowego, donoszonego noworodka nie byłby większym obciążeniem, ale dla naszej kruszynki o skrajnie niskiej masie urodzeniowej, był dużym wyzwaniem.

Hania walczyła dzielnie. Była najbardziej ruchliwym dzieckiem na całym OIOMie, dzieckiem życia. Bywały lepsze i gorsze dni. Cieszyliśmy się z każdego sukcesu, kiedy to Hania potrzebowała już mniejszego wsparcia z respiratora, zaczęła trawić pokarm, a nawet pozwolono mi wziąć ją na ręce. Przez cały czas wierzyliśmy, że opuścimy szpital zwycięsko. W naszej walce wspierali nas bliscy, przyjaciele i wiele innych osób, którzy modlili się za naszą córkę. Było to dla nas niezwykłe głębokie, duchowe doświadczenie.

W szpitalu świętowaliśmy pierwsze, mięsięczne, urodziny. Na OIOMie, przy inkubatorze córeczki, spędzaliśmy po kilka godzin dziennie. Szpital stał się naszym drugim domem. Nie mogliśmy się doczekać kiedy wreszcie pokażemy jej ten prawdziwy dom. Byliśmy szczęśliwi, pomimo wszystkich dramatycznych przeżyć i lęków. Coraz trudniej było nam wracać do domu bez niej, ale wierzyliśmy, że niedługo nadrobimy stracony czas. Marzyliśmy o powrocie, o następnych wakacjach, o tym, kiedy już będziemy mogli swobodnie ją przytulać, nie bacząc na wszystkie sondy i rurki, do których teraz była podłączona.

Haneczka-14

Kiedy Hannah rozpoczynała szósty tydzień życia, na oddziale wcześniaków wszystkie dzieci zostały zarażone bakteriami szpitalnymi. Hania również. Od soboty nie była w stanie przyjmować żadnego pokarmu, walczyła o życie. Byliśmy przerażeni, ale mimo wszystko ufaliśmy, że wyjdziemy z tego cało. Kiedy we wtorek po przyjeździe do szpitala zobaczyliśmy jej wesołe  oczka, ruchliwe rączki, wiedzieliśmy, że jest lepiej. Znowu była sobą, małym psotnikiem. Byliśmy przeszczęśliwi. Lekarz prowadzący zapewniał nas, że teraz juz będzie tylko lepiej. Wieczorem wracaliśmy do domu pełni nadziei.

Następnego dnia rano Daniel odebral telefon ze szpitala, że Hannah w nocy zmarła. Serduszko  nie wytrzymało obciążeń.

Nie wiem dlaczego wytrzymały to nasze serca. Nie wiem dlaczego nadal istniał świat. Dla nas wtedy wszystko się skończyło.

DSC_0127

Rok później w tym samym szpitalu przyszła na świat Zosia. Opiekowali się nią ci sami lekarze i pielęgniarki; okazali nam bardzo wiele serca. Zosia, to kolejny rozdział naszego życia. Pomogła nam odnaleźć na powrót drogę do Boga i ludzi. Jest  dla nas ogromnym błogosławieństwem i radością. Jest promyczkiem, który rozjaśnia każdy kolejny dzień.

Nie umniejszyła tęsknoty za Hanią, bo tej pustki wypełnić się nie da. Rodzicielstwo po stracie nie jest łatwe. Czas nie leczy ran, uczy jedynie jak z nimi żyć.

Hania zmieniła nasze życie bezpowrotnie. Zmieniła to, jak patrzymy na ludzi, jak postrzegamy Boga, zmieniła nas. I nigdy nie pozwolimy na to, by jej śmierć przesłoniła cud jej narodzin.

Agnieszka

DSC_2855

4-te urodziny, 18.07.2013

Światla i cienie, niewypowiedziane słowa, rozdarte myśli; tak wiele czeka na zapisanie.

Póki co, przeskakujemy po tej drodze, pomiędzy kałużami. Zdawałoby się, biegniemy. Zdawałoby się, żyjemy. Trwamy.

 

 

Film Moje Dziecko Jest Aniołem

Strona dla rodziców po stracie Dlaczego

Wywiad z Agnieszką Kalugą (założycielką strony Dlaczego)

Czym jest śmierć?

 

Jeżeli jesteś rodzicem po stracie i potrzebujesz wsparcia lub rozmowy, skontaktuj się z nami.