home
repliki zegarków edox rolex tanie repliki zegarkówrepliki zegarków repliki zegarków szwajcarskich

Nie zrywaj kwiatków!

by • 28 kwietnia 2015 • DZIECKO, FOLLOW THE SUN, WSZYSTKIE WPISY6 komentarzy2165

DSC_2967 DSC_2966

 

„I po co to zrywasz?”

„Nie wolno zrywać kwiatków. Uschną teraz.”

Nasłuchałam się na placach zabaw, w parku, na spacerach. Nie wolno zrywać. Bo? Nie wolno. Przecież gdyby wszyscy zrywali, to nie zostałby już ani jeden kwiatek, żeby cieszyć oczy pozostałych. Uschną! Przecież panuje aktualnie plaga suszy, a wazony są na kartki.

Na szczęście nie wszyscy zrywają, więc my z Zosią możemy do woli zbierać mlecze i stokrotki i co tam dusza zapragnie. Nasz zysk, wasza strata.

Spokojnie, nie podkradamy kwiatów z miejskich klombów, ani cudzych ogródków. Polujemy tylko na te dzikie.

Dzieciństwo radośnie upłynęło mi na robieniu wianków ze stokrotek, poszukiwaniu pięciolistnych kwiatów bzu i tworzeniu bukietów ze wszelkiego zielska porastającego okoliczne łąki. Już jako dziecko byłam zagrożeniem dla ekosystemu i nie wiem doprawdy jak udało mi się wyrosnąć na normalnego obywatela, który segreguje śmieci. Z tatą plądrowaliśmy lasy w poszukiwaniu grzybów, a z mamą dokonywałyśmy zniszczeń w urodzaju leśnych malin. Nawet leśne jagody niemal od ust odbierałam małym borsukom. O dziwo, las przetrwał. O zgrozo, kwiaty rosły nadal i nawet nikt nie zauważał ubytków w ogrodzie.

Cieszę się, że urodziłam się na wolności, poza miejskim matriksem. Wychowałam się w przyrodzie, nie obok.

Rozumiem, że są miejsca, gdzie 5 polnych kwiatów przypada na 5 okolicznych bloków i bardzo współczuję. Rozumiem, że należy szanować wspólne dobro. Ale na litość, dlaczego zabraniać dzieciom (i nie dzieciom) zrywania kwiatów tam, gdzie jest ich dużo, gdzie czasem nawet pies z kulawą nogą ich nie zauważy (chyba, że przemierza trawnik w wiadomym celu), tam, gdzie te wszystkie kwiaty na drugi dzień i tak zostaną skoszone przez służby porządkowe? Dla zasady?

Ja hołduję nieco innym zasadom. Jestem obserwatorem przyrody, ale też jej częścią, a czasami beneficientem. Od jakiegoś czasu nastała era jednego tylko zmysłu, a przecież dotyk i zapach są równie ważne jak wzrok. Wypuście z rąk tablety, telefony i papierowy kubek z kawą. Dotknijcie kwiatów. Taka mała cząstka piękna na dłoni. Skarb.

Kocham piękno i chcę mieć jego okruchy też w domu. Piękno uszlachetnia. Piękno buduje wrażliwość lepiej niż bajka wyciskająca łzy w kinie.

Może jeśli tych kwiatów będzie więcej wokół nas, to i żyć będziemy piękniej?

 

To jak? Powiesz dziecku, że nie wolno zrywać kwiatów?

DSC_2969 DSC_2981 DSC_2983 DSC_2985 DSC_2987 DSC_2989 DSC_2994 DSC_3004 DSC_3009 DSC_3012 DSC_3010 DSC_3014 DSC_3013  DSC_3017 DSC_3027 DSC_3040 DSC_3032 DSC_3034 DSC_3036 DSC_3041 DSC_3048

Pin It

Related Posts

6 Responses to Nie zrywaj kwiatków!

  1. Sara napisał(a):

    Ja też ze wsi jestem i pewnie dlatego nie protestuję, kiedy chłopaki ze spaceru przynoszą „moiczki” (mlecze) i każą wkładać do wazonu. Nie mam serca, żeby zabraniać zrywania kwiatów, bo każdy z nich ląduje potem w moich dłoniach z okrzykiem: „Zerwałem dla ciebie, Mamo!”.

  2. Ela napisał(a):

    cudne zdjecia

  3. Casper napisał(a):

    sam nie raz skakałem po bagnie żeby w drodze do domu narwać mamie kaczeńców,
    w drodze do szkoły mamy drzewo kasztana, niestety biedy on i jego liście, każdego poranka obie dziewczyny chcą liście, albo inne zielska, niedługo będe musiał na czybek wyleźć żeby liścia znaleźć ;p
    ale jestem przeciw bezmyślnemu zrywaniu w celu zniszczenia tylko, trzeba uczyć szacunku do przyrody już od małego, to jeden z aspektów kształtowania charakeru co w dzisiejszych czasach jest szczególnie ważne

    • Sunspotter napisał(a):

      Szacunek do przyrody jak najbardziej, ja też nie pozwalam Zosi zrywać wszystkiego, co ma na drodze. Ale od trzech zerwanych stokrotek trawnik nie zubożeje :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *