home
repliki zegarków edox rolex tanie repliki zegarkówrepliki zegarków repliki zegarków szwajcarskich

To the moon and back

by • 13 lipca 2016 • DZIECKO, WSZYSTKIE WPISY6 komentarzy1073

Czasami mam ochotę wysłać ich wszystkich na księżyc, ale zapewne po dwóch dniach dopadłaby mnie porażająca nuda (o tęsknocie nie wspomnę). Dopiero teraz w pełni rozumiem, co znaczy powiedzenie „love you to the moon and back”.

Rano nie budzi nas śpiew ptaków. Czasami Franek serwuje Danielowi pacnięcie w twarz. Tak zwana szybka pobudka, jeśli jest bardzo głodny. Czasami syn wali pięścią w drzwi i zawodzi „Mamaaaaaa”.

Kiedy wstaję wcześniej i gotuję jajka na miękko na idealne śniadanie, zawsze dorzucam jedno dodatkowe, bo wiem, że kiedy usiądę do stołu z doskonale obranym do połowy jajkiem, okraszonym szczyptą soli i pieprzu, to wtedy z pewnością otworzą się drzwi sypialni, a w nich zjawi się on. Mój syn, blond wiking. On upoluje to jajko, będzie walczył do ostatniej kropli żółtka, które rzęsiście poleje się po moim śnieżnobiałym talerzu, a nierzadko piżamie.

W międzyczasie obudzi się królowa, która wymaga asysty w wyborze tej jedynej, niepowtarzalnej kreacji, która nie tylko będzie odzwierciedlać stan jej bogatych uczuć tego poranka, ale będzie również pasować do majteczek, gumki na włosach, ewentualnie drzwi.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio zdarzyło mi się wyjść do toalety bez obstawy (w domu, rzecz jasna). Nawet kiedy zamykam drzwi, komandos Franciszek czołga się pod nie, a przez dziury wentylacyjne na dole widać wpatrzoną we mnie parę oczu.

Dwie małe buzie są otwarte praktycznie non stop. Wylewają się z nich potoki słów i wodospady dźwięków. Czasami próbujemy je zapchać jedzeniem, ale to w sumie nawet gorsze. Kiedy im coś smakuje, potrafią mruczeć, mlaskać i wzdychać jednocześnie. Franek je i mantrycznie powtarza „mniam mniam” – równocześnie. Nie wiem jak on to robi.

Zosia po zjedzeniu lodów czekoladowych wygląda, jakby przeryła pól lasu w poszukiwaniu trufli. Franek po spożyciu lodów jagodowych wygląda, jakby dopiero co stoczył krwawy bój z dzikim zwierzem i zwyciężył zagryzając przeciwnika. Czasami się zastanawiam czy w ogóle opłaca się ich myć w trakcie dnia…

Nasz dom może bardziej przypomina cyrk, ale kocham te moje małpy i nie potrafię bez nich żyć.

 

DSC_3718DSC_3634 DSC_3636 DSC_3638 DSC_3639 DSC_3642 DSC_3645 DSC_3666 DSC_3654 DSC_3647 DSC_3700 DSC_3684 DSC_3685 DSC_3686 DSC_3689   DSC_3697 DSC_3701DSC_3693 DSC_3699  DSC_3715  DSC_3672DSC_3730

Pin It

Related Posts

6 Responses to To the moon and back

  1. Kika napisał(a):

    Ale Zosia jest już duża!

  2. Casper napisał(a):

    po kim nasze dziecie mają to wszystko :) aż ciężko uwierzyć że to nasze geny hahaha :)

  3. Dandusia napisał(a):

    Rączki złożone do modlitwy ;-) uroczy widok :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *