Za wcześnie

by • 17 listopada 2014 • DZIECKO, WSZYSTKIE WPISYComments (0)1250

Urodzenie dziecka, mimo 9 miesięcy przygotowań i uwijania gniazda, jest pewnego rodzaju szokiem, szczególnie gdy zostajesz rodzicem po raz pierwszy. Szok jest nieporównywalnie większy, kiedy dziecko przychodzi na świat za wcześnie i nic nie jest jeszcze gotowe, szczególnie ty.

17 listopada obchodzony jest Światowy Dzień Wcześniaka

anne-geddes-alfred

fot. Anne Geddes

Każdego roku na świat przychodzi za wcześnie 15 milionów dzieci. 1 milion z nich umiera, co czyni wcześniactwo główną przyczyną śmierci dzieci poniżej 5 roku życia.

Problem wcześniactwa najbardziej dotyka kraje azjatyckie (Indie i Chiny w czołówce), ale także kraje wysoko rozwinięte, jak USA (6 miejsce w rankingu). Można uratować nawet dzieci urodzone już w 23-24 tygodniu ciąży, w Polsce jednak szanse na przeżycie mają dzieci urodzone w 26 tygodniu i powyżej. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Te, które wygrywają walkę z niedojrzałością organizmu, niską masą urodzeniową, problemami oddechowymi i innymi komplikacjami, i tak mogą być narażone na późniejsze poważne problemy zdrowotne lub niepełnosprawność.*

Po co o tym mówić?

W Polsce powszechna wiedza na temat ciąży, komplikacji ciążowych i okołoporodowych stoi na dość wysokim poziomie. Większość ciężarnych ma świadomość zagrożeń. Natomiast wiedza na temat wcześniactwa i pomoc dla rodziców nagle rzuconych na głęboką wodę jest niestety żadna. Jeżeli zostajesz rodzicem wcześniaka, to najczęściej sam musisz stawić czoła temu wyzwaniu, poza opieką medyczną, jaką zapewnia szpital twojemu dziecku.

A jednak to ty?

Kiedy twoje dziecko rodzi się przedwcześnie, nic nie jest łatwe. Czujesz się skrzywdzony, że inni mogą wrócić z dzieckiem do domu, a ty wracasz ze szpitala co wieczór sam. Nie możesz nawet przytulić swojego dziecka, gdyż dzieli was gruba szyba inkubatora i cała masa medycznego sprzętu. To trudny początek rodzicielstwa. Tym trudniejszy, im większej opieki medycznej wymaga dziecko. Niestety nie zawsze następuje szczęśliwe zakończenie. Jedno jest pewne, twoje dziecko potrzebuje twojej siły, obecności i wiary w nie każdego dnia swego kruchego życia.

Od czego zacząć?

Najlepiej od szkolenia na oddziale wcześniaków. Lekarz prowadzący zapewne nie będzie miał czasu, żeby wdrożyć cię we wszystkie tajniki aparatury i terminologię, ale być może zrobi to któraś z pielęgniarek na dyżurze. Saturacja, gazometria, pulsoksymetr, pompy, to wszystko na początku jest czarną magią, ale szybko odczarujesz nieznajome kąty. Prawdziwą kopalnią wiedzy i najlepszą grupą wsparcia są inni rodzice na oddziale. Nikt nie zrozumie cię lepiej niż oni. Dużo potrzebnych informacji znajdziesz też na forach, takich jak TO. Warto również zajrzeć na listę dostępnych w temacie publikacji TUTAJ. Niezrównanym źródłem wiedzy jest także amerykańska strona fundacji March of Dimes.

Co dalej?

Każda minuta spędzona przy inkubatorze jest bezcenna. Pamiętaj, że dziecko czuje twoją obecność. Potrzebuje cię tak samo, jak ty jego. Zaprzyjaźnij się z personelem medycznym, oni też chcą dla twojego dziecka jak najlepiej. Zaprzyjaźnij się z aparatem fotograficznym i kamerą. Tak jak każdy rodzic, masz prawo do radości z pierwszych chwil twojego dziecka, nawet jeżeli to radość przez łzy. Jak każdy rodzic chcesz się tym dzielić z innymi. Nie odkładaj tego na później. Rodzino i przyjaciele, nie czekajcie na wysłanie gratulacji aż dziecko opuści szpital. Równie mocno jak waszej troski i wsparcia, rodzic pragnie chociaż namiastki normalności i waszej radości.

Za każdą historią wcześniaka, któremu się udało, stoi personel medyczny, który często daje z siebie więcej niż powinien i cieszy się z sukcesów swoich podopiecznych. Stoją rodzice, którzy niestrudzenie walczyli o swoje dziecko i wreszcie wracają do domu, by spełnić sen o normalności. Stoi rodzina i przyjaciele, którzy ich wspierali.

Za każdą historią wcześniaka, któremu się nie udało, stoi personel medyczny, który zazwyczaj nie jest obojętny na kolejną tragedię. Stoją rodzice, których najgorszy koszmar właśnie się spełnił i jeszcze nie wiedzą jak mają dalej żyć. Stoi rodzina i przyjaciele, którzy nie mogą ich w tej tragedii zostawić.

 

Dziękuję naszym ulubionym pielęgniarkom Ilonce, Sylwii i Zosi z UCK w Gdańsku za 5,5 tygodnia naszej walki…

10404263_10154804199595344_8144277192369251487_n

*Dane pochodzą ze strony WHO

Zdjęcia pochodzą ze strony March of Dimes

Pin It

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *