Author Archive

Gdzie byłam, kiedy mnie nie było? #1 Cinque Terre, czyli włoska wiosna w pełnym słońcu.

Wiosną wybraliśmy się na przedłużony weekend do Toskani. Bez dzieci, bo dla nich trasy, jakie zaplanowaliśmy byłyby nieco za trudne, poza tym był to wyjazd szczególny bo świętowaliśmy 10 rocznicę ślubu (a to w dzisiejszych czasach niemałe osiągnięcie :-). Nigdy wcześniej nie byliśmy we Włoszech. Od dłuższego czasu chciałam tam...

Powrót

Zdjęcia wiosenne. Ale przecież wiosną też mieliśmy lato, więc tak jakby trochę na czasie. Porządkuję zdjęcia w archiwum i trochę mnie korci, żeby tutaj wrócić... Trochę.                                        \  

Wtedy

I te zdjęcia czekają na swoją kolej. Odwiedziła nas jesienią mama. Chciałam, żebyśmy poszły moją ulubioną drogą wzdłuż morza do Orłowa, ale zbliżał się zmrok, więc wróciłyśmy do domu. Po drodze złapał nas pierwszy śnieg. To był listopad. W domu czekało ciasto drożdżowe, kaczka z żurawiną, ciepła herbata z dziećmi...

Ten jeden spacer

Było i tak. Nie oszukujmy się, kiedy spadnie pierwszy śnieg każdy się cieszy. Każdy idzie lepić bałwana, na sanki, na gorącą czekoladę, każdy chce wydeptać świeże ślady na białej połaci. Poszliśmy i my. Sanki sprawdziły się świetnie jako środek transportu dzieci swoich i cudzych, ale okazało się, że najfajniej zjeżdża...

Nie wracaj do mnie szybko

  Już nie wróci. Definitywnie. Po tym weekendzie chyba nikt nie ma wątpliwości. Zima, która wymęczyła wszystkich. W minioną słoneczną niedzielę chyba wszyscy wyszli z domów. Trudno się dziwić. Wszystkich cieszyło słońce. Od razu wszystko wygląda inaczej, na wszystko jest ochota. Popołudniu zabrakło nawet lodów w większości okolicznych lodziarni. A zimie nie...

wybór

Stała w kolejce, podpierając się ręką o ladę. Przestępowała z nogi na nogę, czekając aż będzie mogła schować zakupy do kraciastej torby na kółkach. -  Wie pani, ja się źle czuję - mówi do kasjerki. Tydzień po operacji, wypisali mnie. Zakupy trzeba zrobić, no a kto zrobi. Syna tylko mam....

Listopad

Listopad umiesiłabym w czołówce miesięcy lubianych najmniej. Konkurowałby zapewne ze styczniem, lutym i marcem. Co do kwietnia jeszcze się zastanawiam. Bo co takiego jest do lubienia w listopadzie? Liście, jak sama nazwa wskazuje, opadły, a wraz z nimi nostalgiczne jesienne klimaty. Na zimę za wcześnie. Na wieczorne spacery za chłodno....

Koniec lata

Nadszedł. Przeczuwałam, że nadchodzi. Może przez te pachnące maliny na straganie, a może śliwki. I te liście, które rano z drzew zlatują prosto pod moje stopy. A może przez to słońce, które już nie pali, a ogrzewa, jak koce zachęcająco rozłożone w kawiarnianych ogródkach. Zamiast iced latte przygotowuję herbatę. Koniec lata....

¡Hola Valencia!

Dwa tygodnie temu wróciliśmy z Walencji, a wydaje się, jakby to lata świetlne oddzielały hiszpańskie upały od pochmurnego lata nad polskim morzem. Głównym powodem naszego wyjazdu był europejski kongres młodzieży, który zgromadził w Walencji około 4 tys. młodych chrześcijan. Byliśmy zaangażowani w obsługę kongresu, więc nie mieliśmy wiele czasu na zwiedzanie miasta....

8

Rzadko spędzamy urodziny Hani w domu. Tego lata jesteśmy na campie. Całe szczęście. W domu jest najtrudniej. Rano dostałam wiadmość od przyjaciółki. "Mam nadzieję, że za rok będziemy już w niebie", napisała. Po śmierci Hani żyłam tylko tą nadzieją. Tym, że niedługo wróci Jezus. Jutro, myślałam, żeby mięć siłę wytrzymać...