Czy na pewno chcesz się w to bawić?

by • 22 października 2014 • WSZYSTKIE WPISY, ZA MGŁĄ5 komentarzy3317

Jest taki dzień… kiedy wszystko staje na głowie. Kiedy na czarne mówimy białe, najbrzydsi wygrywają konkursy, a mądrość pokoleń sprzedajemy za cukierka. I mało kto widzi w tym coś złego.

Halloween.

Jak to jest, że wszyscy bezkrytycznie łyknęliśmy tak niewdzięczne święto (bo co wdzięcznego w duchach i strachach?), i to błyskawicznie. Waszym babciom do głowy by nie przyszło, że dynię wydrążyć można nie tylko po to, żeby zrobić zupę, tudzież kopytka. Nawet wam samym nie przyszłoby to do głowy jeszcze kilka lat wcześniej. Nie tak dawno temu Halloween było zaledwie sztampowym tematem na jesienną lekcję angielskiego w szkole. Dzisiaj można pogubić się w wyborze atrakcji: bale halloweenowe dla przedszkolaków, maratony kinowe, przebierane imprezy, wszechobecne dynie, 16 tys. kostiumów na Allegro i tysiące przepisów na upiorne babeczki na blogach kulinarnych.

A Halloween cały czas rośnie w siłę. I nie tylko u nas. Jak podaje Mirror, Na Wyspach wydatki na to święto w ciągu ostatnich 10 lat poszybowały z 12 milionów funtów do niebotycznych 300 milionów, dzięki czemu Halloween plasuje się tuż za Bożym Narodzeniem i Wielkanocą. Mały zgrzyt na podium, skoro społeczeństwo hołdujące chrześcijańskim wartościom na jeden wieczór zanurza się w pogańskim odmęcie.

Pomijając nawet ideologię, przyklaskiwanie Halloween to zły pomysł.

Jak to jest, że rodzice od najmłodszych lat chronią dzieci przed obrazami zbyt dorosłymi jak na małe oczy; nie dla dzieci sceny przemocy, morderstwa, rozlew krwi, bajki nieodpowiednie do wieku. Po czym 31 października ci sami dorośli wysyłają dzieci na bal halloweenowy, przebierając je za wampiry, strachy, pająki i upiory. Może zdarzy się nawet ktoś z niby siekierą wbitą w głowę.

– Czyż nie wygląda słodko? – zapytała kiedyś moja szefowa pokazując mi zdjęcie swojego trzyletniego bratanka przebranego za szkielet. Hmm miałam mieszane uczucia.

Uczymy dzieci ostrożności względem obcych, znamy setki trwożnych opowieści o cukierkach z niewiadomego źródła, po czym okazuje się, że przyjmowanie słodyczy od zupełnie nieznajomych ludzi w imię tradycji trick or treat jest zupełnie w porządku. W Polsce to jeszcze mało popularny zwyczaj, ale podejrzewam, że za dwa lata będzie równie powszechny jak kolędowanie.

W imię rozrywki sami sobie zaprzeczamy. Przecież system wartości dziecka nie jest jeszcze na tyle stabilny, żeby w taki sposób go zaburzać. Słusznie boimy się rzeczy strasznych, zamieramy na widok przerażających scen, a z zamiłowania wolimy piękno, nie brzydotę. Tak jesteśmy stworzeni. Dlaczego oswajamy dzieci z czymś, od czego tak naprawdę powinny uciekać? Dlaczego ze złem oswajamy również siebie? Gdyby instynkt samozachowawczy był podobny do alarmu samochodowego, to w Halloween syreny wyłyby przez całą noc.

Halloween celebruje zło, rozmiękczone na potrzeby zabawy, ale jednak zło. Przecież ani tego zła nie pragniemy dla siebie, ani dla innych. Nikt tak naprawdę nie chciałby spotkać wampira w ciemnej uliczce. Dziura w głowie też nie jest zabawna. A śmierć? Doświadczyłeś kiedyś uczucia straty kogoś bliskiego?

I tak jesteśmy już zbyt oswojeni z widokiem zła, żeby czynić z niego jeszcze przedmiot rozrywki. Nie celebrujmy tego, co jest naszym największym wrogiem. A z dyni naprawdę lepiej zrobić zupę.

 

Pin It

Related Posts

5 Responses to Czy na pewno chcesz się w to bawić?

  1. Liku82 napisał(a):

    Aga – świetny tekst – brawo!!!

  2. Aneta Rusek napisał(a):

    Ja oczywiście już od kilku lat na wygnaniu do Stanów i kompletnie się z Tobą zgadzam, ale martwi mnie to, że tu nawet w kościele dzieci uczą się tych tradycji. A ja będę musiała tłumaczyć, że nasza mała rodzinka w to nie wierzy… tak samo jak w świętowanie Bożego Narodzenia. Od wielu rzeczy trzeba dzieci bronić i świat na pewno nam nie pomoże! Ale cieszę się, że inne osoby też mają podobne zdanie.

    • Sunspotter napisał(a):

      Halloween w kościele nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić – dwa przeciwstawne bieguny, jedno światłość, drugie ciemność. My i tak na razie mamy ułatwione zadanie bo dzieci są jeszcze w domu i nawet nie zauważają, że jest jakieś dziwne święto. Ale w szkole będzie zalew rzeczy, których nie popieram. U Was pewnie jest jeszcze trudniej…

  3. janusz napisał(a):

    Ciekawy i mądry komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *