Posts Tagged ‘fotografia dziecięca’

Jeszcze najmniejszy, ale już większy

Zosia z tygrysimi uszkami na głowie podchodzi do Frania: - Franioooooo, popatrz, jestem tygryyyyyyseeeeem. Ale nie takim prawdziwym. Tylko udaję, nie bój się. Później przyniosła całe naręcze książeczek i ustawiła wokół Frania. - Franioooooo, to są książeeeeczki, to nie mleeeeczkoooo, nie wolno ich jeść. - Zosiu, chciałaś, żeby Franio sobie...

Ostatki

Od połowy sierpnia mam nieodparte wrażenie, że wszystko się kończy. Może zbyt katastroficznie to zabrzmiało... Kończy się pewien rozdział. Skończyły się upały, a wraz z nimi lato. Kończy się moja symbioza z Frankiem. Kończy się nasze domowe życie we troje, do którego byliśmy przyzwyczajeni. Kończy się wiele innych spraw. Idzie...

Czas na piknik!

Był taki lipcowy dzień, gdzie emocji było zbyt dużo, a sił za mało. Są góry, które tylko w dobrą pogodę zdobywać można. I chociaż sama pewnie popłynęłabym w tej powodzi myśli i żalu, to dobrze mieć kogoś, kto przejmie stery w odpowiednim czasie. Daniel zaplanował dla nas piknik niespodziankę. Nie...

Podwarszawska sielanka

Ostatnio częściej niż zwykle bywamy w Warszawie i okolicach. Tym razem weekend spędzamy w Podkowie Leśnej, wylegując się na kocyku pośród pachnących krzewów, gigantycznych sosnowych szyszek i śpiewu ptaków. Zdecydowanie wolę cieszyć się latem tutaj niż przeciskać wśród tłumów na Chmielnej. Sielanka.                  ...

Moja krew

Już od dawna przymierzaliśmy się do przewietrzenia szafy (zarówno mamy jak i córki) i oto nadszedł ten dzień. Ustawiłam światła i aparat poszedł w ruch, co by użytkownicy Allegro zapałali miłością do naszych ciuszków. Długo nie trzeba było czekać, żeby zjawiła się i Zosia. Patrzy - aparat, patrzy - lampy....

Jesienne ostatki

Jesień na południu w tym roku przeszła nam koło nosa. Opadły liście, orzechy leżą w koszyku, a nie u stóp rosłego orzechowca, nie ma już w sadzie czerwonych jabłek. Tylko ostatnie winogrona wygrywają walkę z wiatrem, chłodem i upływającym czasem. Ale nawet te jesienne ostatki cieszą, a chwile z rodziną...

A może jabłuszko?

Przyznaję... najłatwiej małym dzieciom robić zdjęcia podczas jedzenia. Wtedy mała ręka nie sięga do aparatu, a do miseczki. Ale jeżeli w miseczce są zdrowe przekąski, to myślę, że wilk syty i owca cała.