Posts Tagged ‘Gdynia Orłowo’

Listopad

Listopad umiesiłabym w czołówce miesięcy lubianych najmniej. Konkurowałby zapewne ze styczniem, lutym i marcem. Co do kwietnia jeszcze się zastanawiam. Bo co takiego jest do lubienia w listopadzie? Liście, jak sama nazwa wskazuje, opadły, a wraz z nimi nostalgiczne jesienne klimaty. Na zimę za wcześnie. Na wieczorne spacery za chłodno....

Motyle

Będzie mi brakować tego lata. Może to z powodu nadchodzącej jesieni, a może nadchodzących zmian, sentymentalizm uderzył we mnie ze zdwojoną siłą. Czekam na wszystko, co przed nami, jednocześnie dzierżąc w pamięci te cenne okruchy tegorocznych wspomnień. Jak barwne motyle łapię je w kadry zdjęć i konstrukcje słów, żeby nie...

Ostatki

Od połowy sierpnia mam nieodparte wrażenie, że wszystko się kończy. Może zbyt katastroficznie to zabrzmiało... Kończy się pewien rozdział. Skończyły się upały, a wraz z nimi lato. Kończy się moja symbioza z Frankiem. Kończy się nasze domowe życie we troje, do którego byliśmy przyzwyczajeni. Kończy się wiele innych spraw. Idzie...

Trójmiejski plażing

Upał od wczesnego ranka do wieczora. Bezlitosne słońce. Ciepły Bałtyk. Wiatru jak na lekarstwo. Odkąd się tutaj przeprowadziliśmy, nie pamiętam takich temperatur. Jeszcze nigdy nie musieliśmy w domu ratować się wiatrakiem. A jednak. Tropiki i u nas. Nowa rzeczywistość! Czy lepsza, to się okaże :) Każde popołudnie spędzamy na plaży,...

Długi weekend

Kolejny długi weekend. Zakupy zostawiliśmy na sam koniec. Błąd. Nie przypuszczaliśmy, że Tesco będzie wyglądać jak po wojnie – wszystkie półki świeciły pustkami. I mimo, iż wszyscy liczyliśmy na grilla, na plażowanie i mrużenie oczu w letnim słońcu, to na północy chmury, deszcze i wiatr. Ale weekend i tak był...

Babski Sopot

Dzisiaj dzień rasowego turysty - wybrałyśmy się do Sopotu. Przypadkiem odkryłyśmy Bookarnię, księgarnio-kawiarnię, i to największe dla mnie jak do tej pory pozytywne sopockie odkrycie. Wybór książek przedni, mrożona kawa bez zarzutu i atmosfera równie wyborna. Polecamy! Zdesperowane, żeby nie wchodzić ponownie na Monciak, pokonałyśmy pieszo drogę powrotną do Gdyni....