Posts Tagged ‘jezioro Lubie’

Koniec lata

Nadszedł. Przeczuwałam, że nadchodzi. Może przez te pachnące maliny na straganie, a może śliwki. I te liście, które rano z drzew zlatują prosto pod moje stopy. A może przez to słońce, które już nie pali, a ogrzewa, jak koce zachęcająco rozłożone w kawiarnianych ogródkach. Zamiast iced latte przygotowuję herbatę. Koniec lata....

Camp Zatonie #Epilog

Są takie chwile, które zamyka się w dłoni. Jak piórko niesione podmuchem wiatru, złapane w tym jednym, najlepszym momencie. I może takie piórko dla kogoś nie znaczy nic, ale dla ciebie znaczy wszystko. I czuję się wtedy, jak obserwator doskonałego spektaklu wszechświata, inscenizacji skończonego piękna. Czas i przestrzeń dopełniają się w...

Camp Zatonie #1

Ten camp był dla nas nieco inny, niż poprzednie. Spokojniejszy. Mimo, iż sporo czasu pochłonęły obowiązki (dla mnie akurat bardzo przyjemne), to jednak nie zabrakło plażowania i wspólnego czasu. Nawet udało nam się pójść na kajaki po raz pierwszy od x lat. Franek okazał się wielkim fanem picia wody z jeziora...

Camp Zatonie part 1

Kluskową tradycją lipiec spędziliśmy na campie w Zatoniu. Wakacje bez campu z pewnością byłyby uboższe; Zatonie ma swój klimat. Na pogodę trudno narzekać, więc nie wiem jak to się stało, że udało mi się popływać tylko raz. Błąd! Za to Zosia nadrobiła plażowanie z nawiązką. Hamakowanie również (ach ta ciocia...

Nadejszła chwila na pstrąga z grilla!

Jeżeli we wsi, która nie liczy nawet 300 mieszkańców, jest gospoda, gdzie ciągle pełno ludzi, a miejsc parkingowych brak, wiedz, że coś się dzieje. Jeżeli pani w kolejce przed tobą zamawia 13 pstrągów na wynos, rozejrzyj się bacznie. To nie przypadek. A kiedy już zamówisz, kiedy przyniosą Ci ten wyczekiwany...

Camp Zatonie

Są miejsca, to których wracamy jak bumerang. Nie wyobrażam sobie wakacji bez wyjazdu do Zatonia, chociaż na weekend. Nawet nie wiem czy Zatonie jest na mapie... Dokoła tylko lasy, jeziora i cisza. Dawniej woda była tak czysta, że można w niej było dostrzec raki. I to molo skrzypiące. A dwie...