Posts Tagged ‘parenting blog’

Domowe dialogi #6 aka Trudne rozmowy o jedzeniu mięsa…

Siedzimy przy kuchennym stole. Na obiad rybka. Zosia obserwuje mnie jak nabijam kawałek fileta na widelec. - Mamo, a czy ta rybka miała kiedyś buzię? Widelec zatrzymuje się w połowie drogi do ust. A taka głodna byłam... - Miała. - A to ona cię gryzła, czy coś złego zrobiła? -...

The sea, the sky

Śwince Peppie zawdzięczam wiele. Znamy się nie od dziś. Wielokrotnie ratowała mnie z opresji dotrzymując towarzystwa Zosi, kiedy sama chciałam w spokoju zrobić coś bardziej wymagającego, niż kolejny zamek z klocków. Peppa to także najlepsza nauczycielka mojego dziecka, dzięki której Zosia lepiej mówi po angielsku po roku nauki, niż ja...

Jeszcze najmniejszy, ale już większy

Zosia z tygrysimi uszkami na głowie podchodzi do Frania: - Franioooooo, popatrz, jestem tygryyyyyyseeeeem. Ale nie takim prawdziwym. Tylko udaję, nie bój się. Później przyniosła całe naręcze książeczek i ustawiła wokół Frania. - Franioooooo, to są książeeeeczki, to nie mleeeeczkoooo, nie wolno ich jeść. - Zosiu, chciałaś, żeby Franio sobie...

W biegu

  Czas pędzi do przodu na oślep. Ustępuję mu drogi. Powietrze aż zawirowało, kiedy mnie minął. Bezradnie odprowadzam go wzrokiem w dal. Kończę swój dzień o trzeciej nad ranem, by kolejny rozpocząć o piątej. Dni zlepiają się jak makaron, którego nie zdążyłam odcedzić. A zupa i tak już zimna. Dni równie krótkie,...

Jak poprawić sobie i dziecku nastrój w 15 minut?

  Sprawdzona recepta, polecam! 1) Potrzebne jest co najmniej jedno, w miarę głodne, dziecko. 2) Jedna ciocia Paula (nie nie, nie udostępniam numeru telefonu ;p). 3) Ulubione owoce, bita śmietana i choć odrobina czekolady (lub wiadro nutelli - co kto lubi).  4) Naleśniki (na przykład z TEGO przepisu). 5) Odrobina...

Wyższa instancja

Siadamy z Zosią do obiadu, jak zazwyczaj najpierw dziękujemy Bogu za posiłek. - Zosiu pomodlisz się? - Mhmm - powiedziała Zosia, która ostatnio monopolizuje wszystkie rodzinne interakcje z Górą. - Panie Boże, dziękujemy Ci za ten obiadek, spraw, żeby był smaczny i Panie Boże, proooooszę stwórz nam ogród. Odwraca się...

Okruchy

Jesień przechodzi mi koło nosa. Podsuwa pod oczy żółte liście, rzuca w okno kasztanem i idzie dalej. Ciągnie się za nią zapach nasyconego słońca, pumpkin spice i śliwek. Spoglądam za nią tęsknie, znad resztek jajecznicy na talerzu w różowe misie i porozrzucanej po stole papryki. Wdychając zapach porannego kakao rozdeptuję na...

Rodzeństwo

Zosia obserwuje co dzieje się na ulicy z kuchennego okna. - Mamo, mamo! - woła.  Tam jest jakiś pan i on nie ma ani żony, ani siostry, ani brata!  On musi być strasznie nieszczęśliwy. Moja czterolatka nie ma wątpliwości, że samotność jest do bani. Postanowiłam trochę  pociągnąć temat i pytam: -...

Into the wild

Wyrwaliśmy się z domu w weekend. Pierwszy dłuższy spacer, oczywiście nad morze. Słońce zwabiło na bulwar tabuny ludzi, psów i ptaków. Emeryci opalali się na ławeczkach; ci rasowi bez koszulek (na rzeźbę za późno, masy aż nadto). Jakaś rodzina konsumowała obiad na wynos (tradycyjnie pizzę z Ankera), nastolatki okupowały mur...

Franek

I nastała nowa rzeczywistość... W sobotę, na sam koniec lata, pojawił się Franek. Ten sam szpital, ta sama sala operacyjna i ci sami lekarze... Szpital, który znamy aż nadto dobrze; wszystkie nasze dzieci urodziły się właśnie tam. Ale teraz było nieco inaczej, pod pewnymi względami łatwiej. Franek, największy z rodzeństwa...

Motyle

Będzie mi brakować tego lata. Może to z powodu nadchodzącej jesieni, a może nadchodzących zmian, sentymentalizm uderzył we mnie ze zdwojoną siłą. Czekam na wszystko, co przed nami, jednocześnie dzierżąc w pamięci te cenne okruchy tegorocznych wspomnień. Jak barwne motyle łapię je w kadry zdjęć i konstrukcje słów, żeby nie...