W biegu

by • 13 października 2014 • FOLLOW THE SUN, WSZYSTKIE WPISYComments (0)954

DSC_8161 DSC_8164 DSC_8168 DSC_8171 DSC_8189 DSC_8184 DSC_8194 DSC_8193

 

Czas pędzi do przodu na oślep. Ustępuję mu drogi. Powietrze aż zawirowało, kiedy mnie minął. Bezradnie odprowadzam go wzrokiem w dal.

Kończę swój dzień o trzeciej nad ranem, by kolejny rozpocząć o piątej. Dni zlepiają się jak makaron, którego nie zdążyłam odcedzić. A zupa i tak już zimna. Dni równie krótkie, jak spodnie Zosi, które jeszcze nie tak dawno były w sam raz.

We wrześniu zbierałam poziomki z balkonu, słońce świeciło prosto w oczy. Przymknęłam powieki. Otwieram oczy, a poziomek już nie ma, nie ma i września. Październikowy deszcz spływa po liściach.

Walczę z czasem niczym Don Kichot, moim orężem aparat. Zbieram zdjęcia robione ukradkiem, zbieram te zamierzone. I tylko żal, że czasami zegar nie zwolni, aby się w tych chwilach na dłużej rozsmakować.

(Fot.) Patrycja odwiedziła nas we wrześniu, choć pogoda była już iście październikowa :)   

 

DSC_8203 DSC_8208 DSC_8201 DSC_8205 DSC_8211 DSC_8213 DSC_8219 DSC_8229 DSC_8228 DSC_8227 DSC_8231 DSC_8234 DSC_8246 DSC_8266 DSC_8281

Pin It

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *